Administrator

Administracja i design
Zbigniew Drozd
tel. 699 957 761
zbyszekdrozd
Wszystkie zdjęcia wykonane w miejscach poblicznych. Osoby które chcą usunąć swój wizerunek z tej witryny proszone są o kontakt z administratorem. 
   
   

49Góry Bystrzyckie 18-19.10.2008 Wczesnym rankiem 18 października, 23-osobowa grupa turystów z klubu Turystyki Pieszej „Sznurówa" wybrała się na podbój Gór Bystrzyckich. Jednak wcześniej trzeba było odbyć 4-godzinną podróż pociągiem do Dusznik Zdroju. Ze stacji w Dusznikach udaliśmy się do schroniska „Pod Muflonem" gdzie mamy zarezerwowany nocleg. Zostawiamy plecaki i udajemy się bardzo malowniczym, niebieskim szlakiem w kierunku rezerwatu „Torfowisko pod Zieleńcem". Na terenie rezerwatu szlak poprowadzony jest drewnianymi pomostami posadowionymi wprost na podmokłym gruncie. Ogólny widok robi niesamowite wrażenie. Można go spotęgować wchodząc na wieże widokową. Z rezerwatu udajemy się w drogę powrotną do Dusznik, gdzie urządzamy spacerek po uzdrowisku. Smakujemy również wody mineralne w uzdrowiskowej pijalni. Powoli nadchodzi zmierzch, więc udajemy się z powrotem do schroniska, gdzie czeka na nas smaczna obiadokolacja. Po posiłku spotykamy się wszyscy na tradycyjnym wieczorku. Są śpiewy, są życzenia dla Jubilata Staszka Lubońskiego. Nieco później pojawia się „bluesowy chłopak" – syn przesympatycznej kierowniczki schroniska, który gra i śpiewa bluesowe kawałki do późnej nocy.Niedziela budzi nas pięknym słoneczkiem. Zwijamy manele, jemy śniadanie i żegnamy się z obsługą schroniska. Udajemy się żółtym szlakiem przez Szczytną do Polanicy. Mamy po drodze piękne widoki na Duszniki i dalej na Góry Stołowe. Trasa prawie cały czas prowadzi w dół, dopiero wejście na górę Szczytnik daje nam w kość. Wysiłek ten wynagradzają przepiękne widoki z punktu widokowego na szczycie. Zwiedzamy kaplicę w której akurat jest chrzest. Nie da się niestety zwiedzić zamku w którym mieści się Dom Pomocy Społecznej ani też siedziby misjonarzy, która zamknięta jest na 4 spusty. Ruszamy w dalszą drogę by zatrzymać się na dłuższy popas na zboczu Piekielnej Góry w gościńcu o zachęcającej nazwie „Piekiełko". Tam jemy „ognisty" obiadek i udajemy się do Polanicy, gdzie jest kres Naszej wędrówki.
Była to bardzo udana impreza za sprawą pięknej słonecznej pogody ale co najważniejsze za sprawą bardzo fajnej i zgranej ekipy.

Z turystycznym pozdrowieniem !!!
Piotr Matczuk

 

   
© Klub Turystyki Pieszej - SZNURÓWA - w Legnicy