Administrator

Administracja i design
Zbigniew Drozd
tel. 699 957 761
zbyszekdrozd
Wszystkie zdjęcia wykonane w miejscach poblicznych. Osoby które chcą usunąć swój wizerunek z tej witryny proszone są o kontakt z administratorem. 
   
   


Czeska Szwajcaria 29.04-3.05.2009 r. Tradycyjnie już na przełomie kwietnia i maja Klub Turystyki Pieszej „Sznurówa" wyrusza na wielodniowe wyprawy. Tym razem postanowiliśmy spenetrować tereny Czeskiej i Saksońskiej Szwajcarii. W imprezie wzięło udział 18 osób w tym dwoje dzieci. Z Legnicy do miejsca zakwaterowania w Rumburku dotarliśmy koleją mijając takie miasta jak Bolesławiec, Zgorzelec, Zittau i Ebersbach. Po zakwaterowaniu ruszyliśmy na zwiedzanie Rumburka i jego zabytków w tym słynnej kopii Kaplicy Loretańskiej.
Drugiego dnia wyruszyliśmy pociągiem do graniczącej z Niemcami stacji Dolni Poustevna, skąd ruszyliśmy pieszo do malowniczo położonego niemieckiego miasteczka Sebnitz, w którym znajduje się znane muzeum modeli kolejowych. Niestety brak czasu nie pozwala Nam na jego zwiedzenie. Z Sebnitz po ok. 4 godz. marszu docieramy do przepięknie położonej miejscowości Lichtenhainer Wasserfall z pięknym wodospadem i ze starym zabytkowym tramwajem kursującym na 9-kilometrowej trasie do bajecznie położonego na brzegu Łaby Bad Schandau. Z tramwaju oczywiście korzystamy. W Bad Schandau udajemy się na tzw. Aufzug – stalową wieżę widokową o wys. 56 m położoną nad brzegiem Łaby, na którą dostajemy się przeszkloną windą. Z góry rozciągają się przepiękne widoki na dolinę Łaby. Następnie udajemy się do promu, którym płyniemy do położonego na drugim brzegu dworca kolejowego. Dalsza podróż pociągiem z Bad Schandau do Decina zapierała dech w piersiach ze względu na fantastyczne widoki. Linia kolejowa biegnie brzegiem Łaby głębokim na ok. 200 m skalnym kanionem. W Decinie kolejna przesiadka na pociąg do Rumburka i znów piękne widoki. Do naszego ośrodka docieramy zmęczeni ale pełni wrażeń.
Trzeci dzień spędzamy w krainie piaskowców w okolicach miejscowości Jetrichovice. Wchodzimy na Mariina Skala na szczycie której znajduje się altanka skąd można delektować się wspaniałymi widokami. Następnie udajemy się do schroniska „Na Tokani" odwiedzając po drodze punkty widokowe zlokalizowane na piaskowcowych skałach. Po ugaszeniu pragnienia i posmakowaniu czeskiej kuchni zmykamy na autobus powrotny do naszej bazy, gdzie czeka na Nas sympatyczna dzika świnia Ferda ze swym maleństwem.
Czwartego dnia wybieramy się zobaczyć Pravcicką Bramę – największy naturalny skalny most w Europie, który jest perłą Czeskiej Szwajcarii. Żeby tam dojść musieliśmy dojechać do Hrenska, które mimo tego że leży w górach jest najniżej położonym miejscem w Czechach (115 m). Idąc na bramę odwiedzamy po drodze Jaskinię Czeskich Braci. I wreszcie po godzinie marszu ukazuje się Nam w całej krasie Pravcicka Brana wraz z pięknie wkomponowanym schroniskiem „Sokole Gniazdo". Całość wraz z otaczającymi bramę ścianami skalnymi robi naprawdę niesamowite wrażenie. To tutaj między innymi były kręcone sceny do „Opowieści z Narnii". Z Pravcickiej Bramy udajemy się do osady turystycznej Mezni Louka. Szlak został fantastycznie poprowadzony, praktycznie cały 6 kilometrowy odcinek to z lewej strony skalna ściana a z drugiej głębokie przepaście. W Mezni Louka oczekując na autobus powrotny gasimy pragnienie zimnym czeskim piwem.
Poranek ostatniego dnia spędziliśmy na pakowaniu i zwiedzaniu Naszego ośrodka w którym zgromadzono pokaźną ilość zwierząt. Są tam lamy, świnia Ferda z sympatycznym maleństwem, jelenie, daniele, kozy, psy i koty. Niestety co dobre to się szybko kończy więc pakujemy plecaki do busa, żegnamy się z sympatyczną gospodynią Marcelą i udajemy się na dworzec do Rumburka. Odjeżdżamy pociągiem do niemieckiego Ebersbachu i tam od razu przesiadka na pociąg do Bischofswerdy, gdzie wykorzystujemy przerwę w podróży na zwiedzenie tego sympatycznego miasteczka. Akurat w rynku odbywał się piknik motoryzacyjny, można tam było obejrzeć pierwszy pojazd z silnikiem spalinowym jak również motoryzacyjne nowinki. Następnym przystankiem jest zabytkowe Bautzen – Budziszyn gdzie na zwiedzanie przepięknej starówki poświęcamy trzy godziny.
Wreszcie pakujemy się do pociągu relacji Drezno – Wrocław, znajdujemy ostatnie wolne miejsca siedzące, następna stacja Gorlitz i zaczyna się tłoczno, następna Zgorzelec i zaczyna się horror. W niewielkim pociągu mieszczącym ok. 200 osób podróżuje ok. 600-700 osób. Na następnych stacjach ludzie nie są w stanie wcisnąć się i zostają na peronach. W ten sposób to jeździło się w dawnych czasach ale żeby teraz – chyba kolej przeżywa renesans.
Impreza była bardzo udana przede wszystkim dzięki ludziom którzy w niej uczestniczyli, dzięki wspaniałej pogodzie oraz dzięki przepięknym miejscom które odwiedziliśmy.

Z turystycznym pozdrowieniem !!!
Kierownik imprezy Piotr Matczuk

8990919294969793

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
© Klub Turystyki Pieszej - SZNURÓWA - w Legnicy