Administrator

Administracja i design
Zbigniew Drozd
tel. 699 957 761
zbyszekdrozd
Wszystkie zdjęcia wykonane w miejscach poblicznych. Osoby które chcą usunąć swój wizerunek z tej witryny proszone są o kontakt z administratorem. 
   
   

  DSC 3395          Kolejną Perłą w naszej Koronie Sudetów została Waligóra w Górach Kamiennych, a szczegółowo w Górach Suchych. Pierwotny komunikat o czasie zbiórki o godzinie 5 rano wywołał popłoch więc udało się przesunąć wyjazd na godzinę 6. Zebrało się 16 osób i zajęliśmy miejsca w pociągu. Przesiadki mieliśmy dwie (zamiast planowanej jednej), a pociągi spóźniały się coraz bardziej. Po dotarciu do Głuszycy Górnej wyruszyliśmy na szlak. Już na początku zanotowaliśmy pierwsze straty, kiedy to dwóch kolegów przespało stację Wałbrzych Główny i byli zmuszeni wybrać trasę alternatywną.

            Pierwszy postój wypadł nam na Przełęczy pod Czarnochem. W dalszej części trasa okazała się bardzo urozmaicona. Góra – dół – góra - dół i tak w kółko. Kiedy niemal na wyciągnięcie ręki ukazała nam się wieża na Spicaku okazało się, że znowu musimy zejść w dół aby podejść pod górę. Pod wieżą urządziliśmy mały postój przeczekując deszcz, na który wprawdzie byliśmy przygotowani, ale po co było moknąć.

            Po zejściu ze Spicaka ruszyliśmy już dużo łagodniej pod górę w kierunku Waligóry. Po drodze odnotowaliśmy kolejne straty w ludziach i koniec końców na szczycie zameldowało się ledwie 9 osób. Porobiliśmy pamiątkowe zdjęcia sobie i ludziom przechodzącym przez szczyt i zaczęło się naprawdę ekstremalne zejście w kierunku schroniska Andrzejówka. Całe szczęście że nie było ono dłuższe bo wyliczone na 10 minut co wystawiło nasze kolana na ciężką próbę.

            W Andrzejówce już skompletowana grupa delektowała się zasłużonym odpoczynkiem i posiłkiem i wtedy dopiero lunął prawdziwy deszcz. Znowu okazało się że dobrym ludziom pogoda sprzyja, bo tak naprawdę nie zmokliśmy nigdzie.

            Autobusem miejskim (jeżdżącym w weekendy) podjechaliśmy do Wałbrzycha i dalej Kolejami Dolnośląskimi przeczekując kolejne opóźnienia pociągów dotarliśmy cali i zdrowi do Legnicy.

            Kolejna wyprawa za dwa tygodnie, a więc do zobaczenia na szlaku

                                                                        

                                                                                                          Krystyna Drozd

   
© Klub Turystyki Pieszej - SZNURÓWA - w Legnicy