Administrator

Administracja i design
Zbigniew Drozd
tel. 699 957 761
zbyszekdrozd
Wszystkie zdjęcia wykonane w miejscach poblicznych. Osoby które chcą usunąć swój wizerunek z tej witryny proszone są o kontakt z administratorem. 
   
   

rich18 Korona Sudetów 3-4.05.2017 Góry Złote – Smrk, Góry Opawskie - Přičny Vrch  Kolejnym etapem zdobywania Korony Sudetów był Smrk w Górach Złotych (Rychlebskich) oraz w związku z bliską odległością Pricny Vrch w Górach Opawskich (Zlatohorska Vrhovina). W sobotę skoro świt 23 zdobywców zameldowało się pod Lidlem i wyruszyliśmy w drogę. Po około czterech godzinach jazdy dotarliśmy do miejscowości Ramzova gdzie zaczynał się nasz szlak. Mozolnie wdrapaliśmy się czerwonym szlakiem na Klin, a po małej odsapce dotarliśmy na Smrk. Szczyt jest całkiem porośnięty lasem  więc widoków nie było więc upamiętniliśmy wizytę zdjęciem i udaliśmy się na Przełęcz Trzech Granic

(Śląska, Moraw i Ziemi Kłodzkiej),  gdzie znajduje się miejsce odpoczynku z ławeczkami i wiatą. Na drogę powrotną wybraliśmy szlak niebieski którym spokojnie zeszliśmy do Petrikova gdzie wzmocniliśmy się po trudach wędrówki w miejscowej knajpce, a następnie dotarliśmy do Ramzovej do naszego autokaru.

Na nocleg przejechaliśmy na stronę polską go Głuchołaz do znanego nam już wcześniej ośrodka Banderoza.

  Po niedzielnym śniadaniu wyruszyliśmy realizować drugą część naszego planu czyli Pricny Vrch. Prognozy pogody zapowiadały deszcz, ale póki co słoneczko świeciło zachęcająco. Sam szczyt osiągnęliśmy dość szybko zbaczając po drodze na malownicze Hornicke Skaly. Na szczycie ciekawostką był stary szyb górniczy, pozostałość po wydobyciu złota.

Zejście tym razem było już dłuższe. Wybraliśmy drogę przez Zamecky Vrch, gdzie znajdują się ruiny pochodzącego z XIII wieku zamku Edelstejn.  Na początku XX wieku były koncepcje odbudowy zamku, jednak nie zostały nigdy wprowadzone w życie. Dzisiaj z ruin zamkowych można jedynie podziwiać piękny widok na Zlate Hory. Idąc za tym widokiem zeszliśmy na dół do miasta, gdzie zatrzymaliśmy się na posiłek. Dopiero po nim prognozy pogody zaczęły się trochę sprawdzać i pokropił deszcz. Prawdziwa ulewa zaczęła się jednak dopiero jak byliśmy w drodze powrotnej już w autokarze. Do Legnicy dotarliśmy już po deszczu.

Następna wyprawa do Korony Sudetów już w lipcu, a więc do zobaczenia na szlaku.

                                                                                                                                   Krystyna Drozd

   
© Klub Turystyki Pieszej - SZNURÓWA - w Legnicy