Administrator

Administracja i design
Zbigniew Drozd
tel. 699 957 761
zbyszekdrozd
Wszystkie zdjęcia wykonane w miejscach poblicznych. Osoby które chcą usunąć swój wizerunek z tej witryny proszone są o kontakt z administratorem. 
   
   

bialowieza2017085 Puszcza Białowieska 29.04-6.05.2017 W ramach cyklu: poznajemy Parki Narodowe Polski tej wiosny wybraliśmy się do Białowieży aby odwiedzić Białowieski Park Narodowy i ile tylko się da z reszty Puszczy Białowieskiej. Ilość chętnych wahała się w obydwie strony, w końcu na placu boju zostało 19 osób. Droga była daleka, więc zdecydowaliśmy się na podróż nocą, aby jak najlepiej wykorzystać przeznaczony na wyprawę czas. I tak w sobotę wczesnym rankiem zatrzymaliśmy się przy pensjonacie „Bierozka”.

Po zakwaterowaniu i pysznej jajecznicy wyruszyliśmy w mniejszych grupach poznać najbliższą okolicę. Zaczynał się długi weekend więc Białowieża przeżywała najazd turystów pragnących zobaczyć Puszczę zanim do reszty zostanie wycięta. W niedzielę rozpoczęliśmy zwiedzanie od Parku Pałacowego – pozostałości po pałacu carskim i przez zabudowania Białowieży przeszliśmy do rezerwatu „Wysokie Bagno” gdzie mogliśmy podziwiać budzącą się wiosnę w naturalnych odsłonach.

Po opuszczeniu rezerwatu doszliśmy do stacji kolejowej Białowieża Towarowa, gdzie w budynkach stacji mieści się elegancka restauracja „Carska”. Po drodze mijaliśmy Ośrodek Edukacji Leśnej „Jagiellońskie” gdzie przygnębiły nas ślady wyciętych dorodnych drzew. W poniedziałek razem z miejscową przewodniczką panią Asią udaliśmy się najpierw do muzeum przyrodniczego, a następnie przez Park Pałacowy na tereny ochrony ścisłej. Szukaliśmy śladów przestępcy kornika drukarza, który tak strasznie zagraża puszczy. Nie było łatwo, ale pojedyncze wydruki udało nam się odnaleźć. Z innych ciekawostek widzieliśmy wiosenne grzyby takie jak czarka i piestrzenica kasztanowata.

Jako że po obszarze ochrony ścisłej za dużo nam chodzić nie pozwolono drugą część dnia przeznaczyliśmy na przejazd drezynami spod znanej nam już restauracji „Carska” do „Miejsca Mocy”. Jest to miejsce kultu prasłowian w okolicach uroczyska Czerlon, pozostałość po okresowych obozowiskach pasterzy. W miejscu tum podobno stwierdza się wysoki poziom pozytywnego promieniowania, którego część staraliśmy się zaczerpnąć dla siebie. We wtorek z Hajnówki przejechaliśmy do leśnej osady Topiło. Jest tam malownicze sztuczne jezioro, a także miejsce na posiłek oraz sklep gdzie można nabyć „Ducha Puszczy”. Część grupy wróciła kolejką do Hajnówki gdzie zwiedzała miejscowe ciekawostki i zabytki, część zdecydowała się wrócić do Białowieży pieszo. Po drodze mijaliśmy kilka rezerwatów co zostało udokumentowane licznymi zdjęciami a także zaliczyliśmy spotkanie ze strażą graniczną, która przypomniała nam, że jesteśmy przy granicy nie tylko Polski, ale i Unii Europejskiej. Środa to dzień w którym przekroczyliśmy granicę.

Turystycznym przejściem pieszym wraz ze znaną nam już przewodniczką panią Asią przeszliśmy na stronę białoruską. Tam autokar Białoruskiego Parku wraz z białoruskim przewodnikiem Sławą przewiózł nas do siedziby prawdziwego Dziadka Mroza. Wiosna to nie jest jego sezon, jednak przyjął nas serdecznie i przekazał drobne upominki. Zimą posiadłość Dziadka Mroza jest licznie odwiedzana przez dzieci i dorosłych. W śnieżnej scenerii wszystko wygląda bajkowo. Następnie obejrzeliśmy woliery ze zwierzętami puszczy takimi jak żubry, wilki, dziki, rysie, sarny, jelenie i wiele innych. Odwiedziliśmy również muzeum przyrodnicze, podobne do tego w Białowieży, ale jakby nieco ładniejsze. Co ciekawe w muzeum polskim nawiązywano do tradycji carskich, natomiast w muzeum białoruskim było bardzo dużo odniesień do królów polskich zasłużonych dla rozwoju puszczy. Ostatni punkt części białoruskiej to wizyta w Muzeum Tradycji Ludowych połączona z degustacją regionalnego alkoholu. W czwartek wybraliśmy się tropem żubra z miejscowości Masiewo przez część Parku Narodowego dostępną szlakiem turystycznym. Minęliśmy pustą ostoję żubrów i stary cmentarz ewangelicki.

Wędrując przez bagna i uroczyska dotarliśmy do skansenu kolejki wąskotorowej, gdzie z przyjemnością zatrzymaliśmy się na odpoczynek i przeczekanie niewielkiego deszczu, który zaskoczył nas w drodze. Następnie przechodząc obok kolejnej pustej ostoi żubrów dotarliśmy do Kosego Mostu na Narewce, gdzie czekał nas umówiony kierowca pan Wojtek. Chętni zboczyli też z drogi na Carską Tropinę, gdzie zbudowano ładną wieżę widokową. Do żubrów na wolności nie mieliśmy szczęścia (podobno można je oglądać o 5 rano) więc w piątek malowniczą ścieżką o nazwie „Żebra żubra” udaliśmy się do pokazowej zagrody żubrów. Wprawdzie to nie to samo co otwarta przestrzeń, ale żubry chociaż były. Później przez Starą Białowieżę przeszliśmy do „Szlaku Dębów Królewskich i Wielkich Książąt Litewskich” Nie uwierzyliśmy w utrudnienia na szlaku i w związku z tym przeszliśmy przez naprawdę wysokie bagno, gdyż droga była niesamowicie błotnista. Wracający odradzali nam przejście, ale co tam. Na szczęście nikt nie wpadł w błoto głębiej. Szlak Dębów to drewniana ścieżka pomiędzy starymi dębami nazwanymi na cześć królów polskich i książąt litewskich ich imionami. Prawdziwie piękne okazy. Tego dnia część grupy wypożyczyła rowery i oprócz tej trasy odwiedzili również wieś Teremiski i Budy z tradycyjną zabudową skansenem i Galerią Kresy.

Generalnie na terenach, które odwiedzaliśmy nie było widać masowej wycinki lasu. W końcu były to głównie rezerwatów, jednak przy drodze dojazdowej z Hajnówki do Białowieży powycinane drzewa sprawiały przygnębiające wrażenie. Na szczęście duże obszary puszczy to podmokłe i bagniste olsy i tam nikt się z piłą nie wybiera. Gorzej z pięknymi grądami, gdzie rośnie naprawdę cenny drzewostan. Oprócz tego zaskoczył nas generalnie brak zwierząt. Czyżby wypłoszył je masowy najazd turystów. Naprawdę licznie reprezentowane były bociany. A reszta zwierzyny kryła się gdzieś w kniejach. I to by było na tyle jeśli chodzi o naszą wizytę na Podlasiu.

Z turystycznym pozdrowieniem

Krystyna Drozd

   
© Klub Turystyki Pieszej - SZNURÓWA - w Legnicy