Administrator

Administracja i design
Zbigniew Drozd
tel. 699 957 761
zbyszekdrozd
Wszystkie zdjęcia wykonane w miejscach poblicznych. Osoby które chcą usunąć swój wizerunek z tej witryny proszone są o kontakt z administratorem. 
   
   

sudetyXI201606 Główny Szlak Sudecki XI etap Głuchołazy – Prudnik.  Poprzedni etap Głównego Szlaku Sudeckiego zakończyliśmy w Złotym Stoku. Jednak po obejrzeniu map i przewodników okazało się że na następnych odcinkach będą problemy zarówno z komunikacją jak i z noclegiem. Postanowiliśmy więc ominąć (przynajmniej na razie) część szlaku i wyruszyć z Głuchołazów. Na początek trasy dojechaliśmy w ratach: część busem, część pociągiem, ale o 9:30 9 osób stanęło na starcie na stacji kolejowej w Głuchołazach.

Dzień zapowiadał się upalny więc nie zwlekając wyruszyliśmy w kierunku Góry Parkowej. Część grupy, niezbyt przywiązana do czerwonego szlaku postanowiła przejść drogą krzyżową. Większość jednak miała okazję przechodzić obok ruin schroniska z odnowioną wieżą widokową na Przedniej Kopie, skąd zeszliśmy do Podlesia. Szosą przeszliśmy do Jarnołtówka mając przed sobą cel pierwszego dnia czyli Biskupią Kopę (a właściwie schronisko Pod Biskupią Kopą).

W Jarnołtówku pokrzepiliśmy się w tamtejszej smażalni ryb i rozpoczęliśmy podejście. Upał coraz bardziej dawał nam się we znaki, a tu dodatkowo okazało się, że duże połacie lasu zostały wycięte. Droga była obrazem nędzy i rozpaczy, oznakowanie szlaku niekompletne no i ten upał. Koniec końców dotarliśmy jednak do schroniska. Po posiłku udaliśmy się na pokoje i dopiero okazało się co można wziąć ze sobą na szlak. Hitem była muzyka z telefonu wzmocniona głośnikiem. Krótko mówiąc było wesoło.
W schronisku bufet otwierają rano dopiero o 9:00 więc na szlak wyruszyliśmy później niż powinniśmy. Punkt pierwszy to oczywiście Biskupia Kopa. Niektórzy podziwiali widoki z wieży, inni nabierali sił przed trasą przy czeskim piwku. Tymczasem temperatura rosła. Las podobnie jak ze strony Jarnołtówka był mocno przetrzebiony, jednak jakby lepiej oznakowany. W ten sposób zeszliśmy do Pokrzywnej. Wieś ta leży nad zalewem na Złotym Potoku i wykorzystuje swoje położenie. Jest tam kilka smażalni i ośrodków wypoczynkowych. Po krótkim posiłku wyruszamy do Wieszczyny. Przed wsią natykamy się na ławeczkę z ładnym widokiem na Góry Opawskie. Mijamy również Szkolne Schronisko Młodzieżowe z bardzo ładną drewnianą wieżą widokową.
Wydawało się że góry już się skończyły więc nawet złożyłam kijki, a tutaj w kierunku Dębowca góra – dół – góra – dół i tak kilka razy. Na wzniesieniu Długota natknęliśmy się na kamień upamiętniający tamtejszego działacza turystycznego, który zmarł na szlaku. Przy kamieniu posadzono kilka młodych dębów upamiętniających innych działaczy.
W końcu dotarliśmy jakoś do Prudnika. Ostatnie pamiątkowe zdjęcie przy tablicy zakończenia Głównego Szlaku Sudeckiego i trzeba żegnać tych, którzy jadą komunikacją publiczną. W domu jesteśmy późnym wieczorem (a może już nocą). Mamy świadomość że kawałek szlaku odpuściliśmy. Może kiedyś przejdziemy tam z namiotem, ale na razie to już koniec. Generalnie szlak poza Karkonoszami nie wygląda najlepiej. Dużo wycinek nie tylko tutaj ale i na wcześniejszych odcinkach. Czasami sporo czasu się traci aby znaleźć oznakowanie. No może teraz w dobie GPS jest łatwiej, ale jak zaczynaliśmy nie mieliśmy tego typu udogodnień. Zresztą przed nami jeszcze tyle szlaków.


Do zobaczenia
Krystyna Drozd

   
© Klub Turystyki Pieszej - SZNURÓWA - w Legnicy