Administrator

Administracja i design
Zbigniew Drozd
tel. 699 957 761
zbyszekdrozd
Wszystkie zdjęcia wykonane w miejscach poblicznych. Osoby które chcą usunąć swój wizerunek z tej witryny proszone są o kontakt z administratorem. 
   
   

Na kolejny etap wędrówki Głównym Szlakiem Sudeckim wyruszyliśmy w sobotę 15 sierpnia 2015r. Tym razem w grupie ośmioosobowej. Skoro świt pociąg wyjechał ze Legnicy. Nie ujechał jednak daleko gdyż w Jaworze zmuszeni byliśmy przeczekać 1,5 godziny w związku z awarią pociągu towarowego, który zablokował tor.

Część opóźnienia nadrobiliśmy w Kłodzku redukując planowy postój 30 min do niezbędnego minimum, ale i tak w Dusznikach byliśmy niemal godzinę później.

Upał zapowiadał się podobnie jak w ostatnich dniach, ale droga początkowo prowadziła przez las więc nie było tak źle. Przy okazji na Jamrozowej Polanie odkryliśmy nowy lokal z napojami chłodzącymi lokalnej produkcji gdzie zafundowaliśmy sobie mały postój. Po wyjściu z lasu udaliśmy się w kierunku Zieleńca. Niestety ten odcinek prowadził głównie szosą. Ruch wprawdzie nie był zbyt intensywny, ale jednak przejście tego odcinka nie było specjalnie atrakcyjne. Zaczęły nas również dochodzić odgłosy zbliżającej się burzy. Postanowiliśmy przeczekać ją w schronisku „Orlica”. Schronisko to zostało ostatnio w rankingu schronisk górskich Magazynu n.p.m. sklasyfikowane na ostatnim miejscu i całkowicie zgadzamy się z tą opinią. Wprawdzie było otwarte, ale oferta była bardzo skromna, sanitariaty pozostawiały wiele do życzenia, za to ceny były najwyższe na całym etapie naszej wędrówki.

Po burzy kontynuowaliśmy przejście szlaku do Lasówki, gdzie w Sudeckiej Chacie mieliśmy zaplanowane noclegi. Miła gospodyni zapewniła nam oprócz noclegu posiłki oraz możliwość uzupełnienia zapasów w prowadzonym przez nią sklepie. Pani zajmuje się również hodowlą kilku kóz, mieliśmy więc okazję degustować jej bardzo dobry ser.

Rano wyruszyliśmy dalej w kierunku Długopola. Pierwszy przystanek to schronisko Jagodna. Zgodnie z nazwą było tam kilka potraw z jagodami. Wprawdzie nie było pierogów, ale największym powodzeniem cieszyły się racuchy z jagodami. Następnie szosą i później przez las i pola doszliśmy do wsi Ponikwa. Jednak w niedzielę wieś wyglądała jak wymarła. Ani ludzi, ani psów no i zamknięty sklep. Jako że znowu zaczęły nas dochodzić pomruki burzy szybkim krokiem udaliśmy się do Długopola. Wraz z pierwszymi kroplami deszczu wkroczyliśmy do kawiarni Horus. Niesamowita sprawa, gdyż kawiarnia to dawny kościół ewangelicki i tak właśnie wygląda warz z wieżą kościelną. Koleżankom szczególnie smakowała tam mrożona kawa a także inne napoje chłodzące.

W drogę powrotną wyruszyliśmy po deszczu. Z przesiadką w Kłodzku jechaliśmy do Legnicy. Wszystko było już prawie dobrze gdyby nie to że w Jaworze znów czekał nas nieplanowany postój, gdyż PKP dało pierwszeństwo pociągowi towarowemu. Jednak udało nam się dotrzeć do Legnicy.

Następny etap wędrówki to Dłogopole – Lądek (a może dalej) więc do zobaczenia na szlaku.

Krystyna Drozd

   
© Klub Turystyki Pieszej - SZNURÓWA - w Legnicy