Administrator

Administracja i design
Zbigniew Drozd
tel. 699 957 761
zbyszekdrozd
Wszystkie zdjęcia wykonane w miejscach poblicznych. Osoby które chcą usunąć swój wizerunek z tej witryny proszone są o kontakt z administratorem. 
   
   

zimoweszalenstwo201506 „Zimowe szaleństwo” 6-8.02.2015r Liczba chętnych do uczestnictwa w zimowym szaleństwie stale malała i impreza stanęła pod dużym znakiem zapytania. Jednak najwytrwalsi w liczbie 15 osób zdecydowali, że wyjazd się odbędzie. Tradycyjnie o godzinie 8:00 wyjechaliśmy spod Lidla w Góry Stołowe do Radkowa. Najkrótsza, a już na pewno najlepsza droga wiodła przez Broumov w Czechach.

Nie sposób było podarować sobie okazji do zwiedzenia starego  (sięgającego korzeniami do XIVw) browaru mieszczącego się we wsi Olivetin w pobliżu Broumova. Po różnorodnych przejściach historycznych jest on obecnie firmą prywatną i jako taki specjalizuje się w produkcji piwa żywego oraz piw smakowych. Browar można zwiedzać z przewodnikiem, zarówno pomieszczenia związane z produkcją piwa jak i niewielkie muzeum utworzone przez właściciela. Podsumowaniem zwiedzania jest degustacja zarówno piwa żywego jak i wybranych piw smakowych. Dodatkowym plusem była polska obsługa wycieczki.

            Po kilku godzinach dojechaliśmy do Radkowa, gdzie zakwaterowaliśmy się w „Domu Gościnnym” w centrum miasteczka. Popołudnie spędziliśmy na poznaniu okolicy, wieczorem natomiast czekał nas tradycyjny już bankiet z muzyką.

            Sobotni poranek przywitał nas pięknym słońcem i czas było wyruszyć w góry. O ile na dole śniegu było jak na lekarstwo, to im wyżej wchodziliśmy tym śniegu i słońca było coraz więcej. Na Szczeliniec szliśmy tzw. „Pustą ścieżką” i rzeczywiście nikogo oprócz nas nie spotkaliśmy na szlaku. Na szczycie było nieco turystów, ale oni zapewne wchodzili od strony Karłowa. Pogoda i widoki były jak w bajce. Po krótkim odpoczynku zaczęliśmy schodzić do Pasterki. Po chwili okazało się, że dużo wygodniej będzie zjeżdżać, ze względu na silne oblodzenie szlaku. Jeszcze wtedy udawało nam się zjeżdżać na butach. W Pasterce już czekała na nas część grupy, która darowała sobie Szczeliniec i zajęła nam stoliki w schronisku. Żeby nie wracać tą samą drogą wybraliśmy szlak żółty. Początkowo było w miarę równo, lecz trzeba było stracić wysokość, której nabraliśmy wcześniej. Prawdziwym wyzwaniem okazała się tzw. „Przyjacielska ścieżka”, którą to część z nas pokonała na siedzeniu. Mimo niewątpliwych perypetii udało nam się w komplecie dotrzeć do domu tuż przed zmierzchem.

            W niedzielę obudziła nas syrena Straży Pożarnej. Pogoda zdecydowanie się popsuła i zaistniało podejrzenie, że strażacy muszą usunąć jakieś wiatrołomy. Nie zważając na wiatr udaliśmy się do Wambierzyc drogą na której bardzo gęsto postawione były różnego rodzaju kapliczki i krzyże do samej Bazyliki Nawiedzenia NMP. Droga była nierówno zawiana śniegiem, tak więc widok asfaltu mieszał się z zaspami po pas. W Wambierzycach poczekaliśmy trochę aby nie przeszkadzać we mszy, a następnie ciekawi zwiedzali bazylikę. Mieliśmy ochotę odwiedzić również ruchomą szopkę, ale niestety czas nas gonił, a trzeba było jeszcze wrócić do Radkowa.

            Po obiedzie wyjechaliśmy do Legnicy i tak skończyło się to nasze zimowe szaleństwo. Jako że wiosna zbliża się dużymi krokami, pewnie nie będzie już okazji do wędrówek po śniegu w tym sezonie. A więc do zobaczenia na szlaku.

Krystyna Drozd

   
© Klub Turystyki Pieszej - SZNURÓWA - w Legnicy