Administrator

Administracja i design
Zbigniew Drozd
tel. 699 957 761
zbyszekdrozd
Wszystkie zdjęcia wykonane w miejscach poblicznych. Osoby które chcą usunąć swój wizerunek z tej witryny proszone są o kontakt z administratorem. 
   
   

03-10.09.2011 - Harrachov Tej jesieni drogi zawiodły nas do Harrachova w Czechach. Grupa była niewielka, bo zaledwie 13 osób, ale w pierwszy weekend wspierały nas dodatkowo 4 osoby. Jeszcze przed południem zakwaterowaliśmy się w chacie Bohemia Prim.  Harrachov to przede wszystkim ośrodek narciarski z kompleksem skoczni więc nasze pierwsze kroki skierowaliśmy właśnie w tym kierunku. Jednak, aby nie doznać zbyt wielkiego szoku na początek, na Čartovą horę wjechaliśmy wyciągiem. Stamtąd spacerkiem przeszliśmy do pięknego Wodospadu Mumlawy i z powrotem do Harrachova.
 W niedzielę skorzystaliśmy z nowego połączenia kolejowego i pojechaliśmy do Jakuszyc. Przy schronisku „Orle” w muzeum „Szklana Huta” podziwialiśmy piękne okazy wyrobów ze szkła w tym ogromną kolekcję przycisków do papieru. Następnie udaliśmy się w kierunku granicy do Jizerki. Jako, że granica przebiega środkiem rzeki, a pogoda była bardzo ładna wykorzystaliśmy czas na moczenie nóg w Izerze. W Jizerce kolejne muzeum z wyrobami szklanymi i powrót do Harrachova.
 W poniedziałek pojechaliśmy do Tanvaldu skąd udaliśmy się na szczyt Hvězda z wieżą widokową Štěpànka. Niestety poza sezonem letnim wieża czynna jest tylko w weekendy i pozostała nam tylko chata turystyczna Hvězda.
 We wtorek znów podjechaliśmy autobusem do Desny. Idąc wzdłuż Czarnej Desny podziwialiśmy wodospady, których kilka było na trasie. Rzeka doprowadziła nas do zbiornika wodnego Souš. Stamtąd udaliśmy się do Kořenova gdzie na stacji kolejowej można było podziwiać eksponaty muzeum kolejowego.
 W środę padało od samego rana, a w dodatku autobus, na który wyszliśmy nie przyjechał. Wzięliśmy się więc za klejenie pierogów, bo w kuchni czeskiej nie ma tego rodzaju specjałów. Po południu przejaśniło się, ale czasu zostało nam tylko na spacer po Harrachovie.
 W czwartek pojechaliśmy pociągiem do Kryštofovo Údoli. To śliczna wioska ze starymi zabudowaniami jednak w doskonałym stanie. Jej niewątpliwą atrakcją jest oryginalny zegar z ruchomymi figurami.
 Piątek przeznaczyliśmy na zwiedzanie najbliższej okolicy. Autobusem dojechaliśmy do miasta Rokytnice nad Jizerou skąd udaliśmy się w kierunku Harrachova. Po drodze podziwialiśmy Hutsky wodospad. Nieco wyżej doszliśmy do Chaty Dworačky, dużego kompleksu z licznymi wyciągami narciarskimi. Niestety mgła, która rozciągała się w wyższych partiach gór nie pozwoliła nam na podziwianie widoków.
 I w taki to sposób przyszła sobota, a z nią konieczność powrotu do domu. Jeszcze ostatni rzut oka na Harrachov i dwoma busami udaliśmy się do Legnicy. Jak to zazwyczaj bywa pozostał nam pewien niedosyt i na pewno wkrótce znów wybierzemy się na nową wędrówkę.
  
 Do zobaczenia na szlaku
 Krystyna Drozd
  

   
© Klub Turystyki Pieszej - SZNURÓWA - w Legnicy