Administrator

Administracja i design
Zbigniew Drozd
tel. 699 957 761
zbyszekdrozd
Wszystkie zdjęcia wykonane w miejscach poblicznych. Osoby które chcą usunąć swój wizerunek z tej witryny proszone są o kontakt z administratorem. 
   
   

wisla2013-151Beskid Śląski – Wisła. W niedzielny poranek 8 września w tradycyjnym miejscu zbiórek stawiło się 17 osób chętnych do wędrówek po Beskidzie Śląskim. Po przyjeździe do Wisły Jawornika ilość uczestników wyprawy wzrosła do 23 osób. Na miejscu w Domu Wypoczynkowym „Ania" powitał nas bardzo miły gospodarz p. Jarosz.
Pierwszy dzień upłynął nam na zapoznanie się z Wisłą, ale w poniedziałek od samego rana wybraliśmy się w góry. Z Ustronia wjechaliśmy wyciągiem na Polanę Stokłosica skąd po półgodzinnej wędrówce dotarliśmy na Wielką Czantorię. Na szczycie znajduje się czeska wieża widokowa o wysokości 29 m skąd rozciągają się

piękne widoki. Na szczycie również odbyła się ceremonia wręczenia odznaki klubowej koleżance Eli. Z Wielkiej Czantorii przez przełęcz Beskidek udaliśmy się do schroniska na Soszowie. Wprawdzie po drodze zaczął kropić deszcz i część grupy zdecydowała się zejść prędzej na dół, jednak najwytrwalsi trzymali się planu.
We wtorek korzystając z ładnej pogody część grupy wybrała się na Baranią Górę, natomiast większość rozpoczęła wędrówkę od schroniska na Równicy. Trasa okazała się bogata w punkty widokowe na Równicy, Orłowej, Świniorce i w końcu na Trzech Kopcach. Szczególnie atrakcyjne były widoki właśnie na Trzech Kopcach Wiślańskich, gdzie w mini barze raczyliśmy się ciastem i nie tylko. Trasa ta obfitowała w piękne borowiki więc do domu wróciliśmy z kilkoma kilogramami dorodnych grzybów. Niestety było już dość późno więc czyszczenie i gotowanie zostawiliśmy na środę.
W środę nie było już tak pięknie. Od samego rana padał deszcz. Spora część uczestników udała się do Cieszyna, gdyż w mieście łatwiej unikać deszczu. Ci, którzy pozostali w Wiśle mieli okazję obejrzeć rzeźbę Adama Małysza naturalnej wielkości z białej czekolady oraz muzeum Pamiątek i Trofeów Adama Małysza. Za to wieczorem mogliśmy wspólnie raczyć się zebranymi we wtorek grzybami.
W czwartek wędrówkę rozpoczęliśmy od Przełęczy Salmopolskiej. Obowiązywał całkowity zakaz zbierania grzybów więc już na Smrekowcu mieliśmy ich dwa razy więcej niż we wtorek. Gdy zeszliśmy w okolice skoczni zbiór był już naprawdę wielki. Celem naszym był jednak Zameczek Prezydenta RP na Zadnim Groniu. Zamek Górny zbudowany został w latach trzydziestych XX wieku dla Prezydenta Mościckiego. Stylem nawiązuje do zamków średniowiecznych jednak jego wyposażenie jest na wskroś nowoczesne nie tylko jak na tamte czasy, ale nawet w chwili obecnej. Po zwiedzeniu zamku i zamkowej kaplicy (jeszcze z okresu Habsburgów) wracamy do domu, gdzie czeka nas znów praca przy grzybach no i oczywiście konsumpcja.
Piątek trzynastego. Ela pojechała zdobywać Skrzyczne, kilka osób pojechało do Koniakowa podziwiać i kupować tamtejsze koronki, natomiast 13 osób udało się w góry. Znowu wjechaliśmy na Polanę Stokłosica i z przeszliśmy na Wielką Czantorię. Tym razem była spora mgła więc szybko udaliśmy się w kierunku wsi Nydek po Czeskiej stronie. Po drodze zahaczamy o czeską Chatę na Czantorii. W drodze do Nydka mgła zaczyna się unosić i na dole jest już całkiem ładnie. Mieliśmy w planie zwiedzenie zabytkowego drewnianego kościółka, lecz niestety był zamknięty. Za to na otaczającym go cmentarzu odkryliśmy bardzo dużo polskich grobów. Od razu widać, że na Śląsku Cieszyńskim ludność jest bardzo zróżnicowana. Po skromnym posiłku udaliśmy się na przełęcz Beskidek skąd zeszliśmy do Wisły Jawornika.
W sobotę pogoda była niepewna. Padało całą noc więc grupa się podzieliła. Część głównie męska poszła oglądać skoki narciarskie o Puchar Burmistrza Wisły, część pojechała do Cieszyna, a kilka osób wybrało góry. Była okazja przejść środową trasę. Doszliśmy do schroniska Na Soszowie skąd przeszliśmy piękną widokowo trasą na Stożek Wielki. Po drodze mieliśmy okazję uraczyć się znakomitymi kołaczykami z jagodami i całą masą kruszonki. Gdy dochodziliśmy do schroniska Na Stożku zaczął padać deszcz. Był to sygnał, że czas na posiłek. Po znakomitym żurku zeszliśmy do Wisły Głębce podziwiając po drodze piękny wiadukt kolejowy. Do domu wróciliśmy pociągiem. Wieczorem czekała nas jeszcze uroczystość. Nasi koledzy Zbyszek i Bronek obchodzili urodziny. Wypadało więc wznieść toasty za ich zdrowie.
W niedzielę trzeba się było zbierać do domu. Mieliśmy wprawdzie ochotę zwiedzić po drodze zamek w Pszczynie, jednak okazało się to niemożliwe. W związku z tym już około 14.00 byliśmy w Legnicy.
Na szczęście to nie koniec sezonu turystycznego. Jeszcze czeka nas kilka wędrówek. Do zobaczenia na szlaku.


Z turystycznym pozdrowieniem

Krystyna Drozd

 

 

 

 

   
© Klub Turystyki Pieszej - SZNURÓWA - w Legnicy